O autorze
Ciągle młody i ambinty dziennikarz, zakręcony totalnie w piłkę ręczną. O szczypiorniaku piszący od 2006 roku. Obecnie publikujący na łamach stron Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej oraz miesięczniku Handball Polska. Oprócz sportu interesuje się filmem, muzyką polityką. Największą pasją jest podróżowanie i zwiedzanie... oczywiście hal sportowych.

Attila Vadkerti, piłkarz ręczny: "Nie lubimy być faworytami” [wywiad]

W poniedziałkowy wieczór Polscy szczypiorniści w mistrzostwach świata w Hiszpanii zagrają o ćwierćfinał. Przeciwnikiem podopiecznych Michaela Bieglera będzie reprezentacja Węgier. - Musimy zagrać konsekwentnie i dobrze w obronie – mówi przed tym spotkaniem Attila Vadkerti, lewoskrzydłowy zespołu Madziarów, który na co dzień występuje w SC Pick Szeged.

Jakie są Pana odczucia co do mistrzostw świata oraz miast-gospodarzy tego turnieju

Hiszpania bardzo mi się podoba, to świetny kraj. Od niedzieli przebywamy w Barcelonie, która jest przepięknym miastem. Jeśli chodzi o samą imprezę, jest to naprawdę wspaniały turniej. Gospodarze zadbali o każdy szczegół, wszystko jest na najwyższym poziomie i dopięte na ostatni guzik.

W pierwszej rundzie Pański zespól zdobył sześć punktów. Jak ocenia Pan występ swojej drużyny?

Grupowe mecze były dobrym przetarciem przed najważniejszym etapem tej imprezy. Mogliśmy sprawdzić co jest naszą słabą stroną i czego powinniśmy się wystrzec w meczach play-off.

Przed Pańskim zespołem mecz z Polską. Jaka jest recepta na pokonanie biało-czerwonych?

Musimy zagrać konsekwentnie i dobrze w obronie. Najłatwiejszym sposobem na wygranie z Polską jest zdobycie jednej bramki więcej. Jednak nie będzie to wcale takie łatwe.

Przed mistrzostwami świata obie drużyny spotkały się podczas New Year’s Cup. Myśli Pan, że poniedziałkowy mecz będzie podobny do tego z początku roku?

To będzie zupełnie inne spotkanie. W Czechach zarówno polski, jak i nasz zespół były w fazie przygotowań do imprezy w Hiszpanii. Jeśli tam daliśmy z siebie 100%, to teraz musimy zagrać znacznie lepiej, bo przegrany żegna się z mistrzostwami świata.



Ferenc Ilyés, na co dzień występuje w Orlen Wisła Płock i doskonale zna niektórych polskich kadrowiczów. Czy przekazał Wam jakieś uwagi co do gry naszej reprezentacji?

Szczerze mówiąc to nie rozmawialiśmy z nim o tym, bo nie wiedzieliśmy na kogo trafimy w 1/8 finału. Jednak jestem pewien, że będzie trzymał za nas kciuki. Wszyscy mu także życzą szybkiego powrotu do zdrowia.

Po świetnym występie reprezentacji Węgier na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie wielu ekspertów uważa, że możecie być czarnym koniem tych mistrzostw. Jakie Wy macie oczekiwania co do tego turnieju?

Przede wszystkim lubimy startować z takiej pozycji. Nie lubimy być faworytami. Wydaje mi się, że jeśli zrealizujemy wszystkie nasze założenia, to przy odrobinie szczęścia możemy być ponownie w pierwszej czwórce mistrzostw. To byłby świetny wynik.

Jak oceni Pan swój dotychczasowy występ na tym turnieju?

Nie lubię takich pytań, ponieważ jestem bardzo krytyczny wobec siebie. Zawsze podczas spotkań daje z siebie ponad 100%, jednak wiem, że mogę grać jeszcze lepiej, a moją postawę niech ocenią kibice i trenerzy.
Trwa ładowanie komentarzy...