Do widzenia Saragosso! Barcelono trwaj!

Mecz z Koreą Południową był ostatnim rozegranym przez reprezentację Polski w El Pabellón Príncipe Felipe w Saragossie. Następną rundę biało-czerwoni zagrają w Barcelonie, gdzie o ćwierćfinał zmierzą się z drużyną Węgier.

8/10
- Wywalczyliśmy w tej grupie 8 na 10 możliwych punktów, z czego jestem zadowolony - powiedział trener Michael Biegler na konferencji prasowej po zakończeniu meczu Polska – Korea Południowa. Kibice też powinni się czuć usatysfakcjonowani. Oprócz zwycięstw, nasi reprezentanci dostarczyli sporo emocji swoim sympatykom. Wystarczy wspomnieć ostatnią minutę w meczu przeciwko Serbii i serce każdego kibica piłki ręcznej zaczyna bić szybciej. Dzięki temu turniejowi możemy obserwować w jaki sposób będzie prowadzona drużyna. Wymagający od zawodników pełnej koncentracji przez cały mecz oraz szybko reagujący na to co się dzieje na parkiecie to chyba dwie główne cechy wyróżniające szkoleniowca polskiej reprezentacji. Przyznam szczerze, że sceptycznie podchodziłem do tego wyboru. Jednak teraz coraz bardziej przekonuje się, że Związek Piłki Ręcznej w Polsce dokonał słusznej decyzji powierzając to stanowisko Michaelowi Bieglerowi.

Bienvenido a Barcelona!
Kolejnym obiektem, gdzie zagrają Polscy szczypiorniści będzie Palau Sant Jordi w Barcelonie. Stolica Katalonii wielokrotnie była areną zmagań sportowych, jakże szczęśliwych dla biało-czerwonych. Wystarczy wspomnieć Igrzyska Olimpijskie w tym mieście, gdzie nasi reprezentanci zdobyli łącznie 19 medali. W tym srebrny krążek wywalczyła drużyna piłkarzy nożnych. Drugie miejsce podopiecznych Janusza Wójcika jest ostatnim sukcesem, jaki Polska odniosła w futbolu. Występ na basenie w Palau Sant Jordi dobrze może wspominać Otylia Jędrzejczak, która zdobyła w dwa medale mistrzostw świata w 2003 roku. Miejmy nadzieję, że Polacy jak najdłużej zagoszczą w Barcelonie, a ich hiszpańska przygoda zakończy się 27. stycznia ok 19:30.



Węgierska przeszkoda
Pierwszym przeciwnikiem w 1/8 finału podopiecznych Michaela Bieglera będzie reprezentacja Węgier. Polacy spotkanie o ćwierćfinał rozegrają w poniedziałek o 21:30. Główną siłą napędową tego zespołu jest László Nagy. Praworozgyrwający, który na co dzień występuje w KC Veszprém, 12 lat spędził w FC Barcelonie, więc na pewno będzie czuł się jak u siebie w domu. Groźny też będzie Gábor Császár. Transfer węgierskiego zawodnika kilka dni temu był tematem numer jeden wśród dziennikarzy sportowych. Rozgrywający Madziarów, który wcześniej łączony był z Orlen Wisłą Płock, podpisał kontrakt z francuskim PSG. Polacy ostatni raz z Węgrami grali na początku tego roku, remisując 27:27. Pomimo to, biało-czerwoni mają z Madziarami rachunki do wyrównania. Na ostatnich mistrzostwach świata w Szwecji nasza reprezentacja, prowadzona jeszcze przez Bogdana Wentę, w meczu o 7. miejsce przegrała 28:31. Jednego możemy być pewni, że znane przysłowie: „Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” w poniedziałkowy wieczór nie będzie miało odzwierciedlenia na parkiecie.
Trwa ładowanie komentarzy...